Posty

kolacje??? Wydawało mi się, ze mieliśmy iść na obiad???

Tymczasem chłopaki szli do wielkiej Sali… źle, oni się czołgali. I to dosłownie. -, kogo to był pomysł, żeby iść na kolacje??- spytał Remus - kolacje??? Wydawało mi się, ze mieliśmy iść na obiad??? – powiedział Syriusz - tak, ale ponieważ James wracał się pięć razy do łazienki a ty wymiotowałeś trzy razy na posąg i zapomniałeś, że jesteś czarodziejem, co miało konsekwencje, że czyściłeś to szatą Petera i on też się wracał żeby się przebrać, bo oczywiście nie wpadło mu do głowy, że ma w reku różdżkę, to idziemy na kolacje. – powiedział Lunatyk. - tak, warto jeszcze dodać, że Remus zgubił się dziewięć razy.. –zaczął Rogacz, ale Remus mu przerwał - straciłem orientacje w terenie… - e, Potter a tobie, co??? – odwrócili się automatycznie. Za nimi stał Severus Snape. Uśmiechał się drwiąco, co oznaczało, że musiał słuchać wszystko. - nie twoja sprawa. A teraz z łaski swojej zejdź nam z oczu, bo mi się chce rzygać na twój widok… - powiedział Rog...

skonczyla? ona jeszcze nie zaczeła

Czas zaczął lecieć coraz szybciej. Dziewczyny stwierdziły że nie będą robiły kawału z Peterem. Było im szkoda Snape. Wiedziały, jak by to się mogło skończyć. Zaczął się kwiecień. Wszyscy w szkole, zaczęli się trochę bardziej skupiać na nauce. Mimo to, zawsze znajdował się czas, aby usiąść gdzieś w kącie i trochę powymieniać się ślina ze swoim chłopakiem. - czy wy wiecie, że za tydzień będą święta??? – spytała Liz - nie, no! Jak ten czas szybko płynie! Dopiero co były święta a to już rok minął! A nawet nie spadł śnieg! – powiedziała oburzona Lily - Lily… ale to są święta Wielkanocy. – powiedziała Liz - ach… racja… -wracacie do domu?? – spytała Liz - żartujesz! Żeby znowu dostać trzema wiadrami wody?? –spytała Lily patrząc na Liz. Cristin siedziała i z zaciekawieniem patrzyła na przyjaciółki. Rok temu była w domu. Lily za dobrze jednak pamiętała wydarzenia z poprzednich świat. W wielkanocny poniedziałek dostała trzema wiadrami wody....

sówka druga - przepraszam

przepraszam, wiem ze już troche nie pisałam, ale nie miałam kidy. a jak wczoraj usiadłam, żeby napisać notke, napisałam już 1,5 strony i mi wykasowało. postaram sie dodać coś jutro. acha, bardzo dziekuje za komeentarze, jesteści super!

wieczorek wspomnień

Obraz
- słuchajcie robimy ten numer??? – spytała Lily kilka dni później gdy siedziała w dormitorium razem z dziewczynami. Ann siedziała na łóżku i oglądała zdjęcia a Cristin czegoś szukała. Alicji i Melanii jak zwykle nie było. - jaki numer? – spytała Liz, która właśnie wyszła z łazienki - wiesz co? Syriusz źle na ciebie wpływa…- powiedziała Lily patrząc na nią z wyrzutem. W tym czasie Ann weszła do łazienki. - a dlaczego??? – spytała Liz, patrząc na przyjaciółkę ze zdziwieniem. - bo jesteś rozkojarzona   - powiedziała Lily. - a ty to niby co??? - ja??? – spytała Lily wstając. - tak ty. To ty dziś wsypałaś sobie pięć łyżeczek soli, bo wpatrywałaś się w Jamesa. – powiedziała Liz wojowniczo. To troszkę zbiło z tropu Lily. w dormitorium zapadła cisza. Wyczuwać było, że zbliża się kłótnia. - dziewczyny, nie widziałyście mojej niebieskiej sukienki??? – spytała nagle Cristin wchodząc do szafy. - tej w kwitki – spytała Lily unosząc jedną ...

ferdek - sówka druga

Obraz
jestem już po części humanistycznej, więc myśle że jutro, najpóźniej pojutrze opublikuje notkę. tymczasem zapraszam na blogi w linkach i proszę, żebyście zostawiali komentarze. dodaje jedno z moich ulubionych zdjątek

wiosna i pomysł dowcipu

Z dnia na dzień humor McGonagall i Liansona był coraz lepszy a Slughorna coraz gorszy. Na każdej lekcji OPCM tracili coraz więcej punktów a na Transmutacji dostawali coraz więcej. Sytuacja była na tyle komiczna że pewnego dnia Peter stracił u Liansona 20 punktów za to że wystawała mu koszula ze spodni, a potem zyskał na transmutacji 30 za to że mu wystawała. Liz straciła 40 punktów za to ze rozpraszała chłopaków swoim dużym biustem a potem zyskała za „ piękne kobiece kształty” . Najgorzej było jednak że   Slughornem, biedak całkiem się złamał. Na lekcjach robili eliksiry które były w pierwszej klasie. Był tak zagubiony, że przestał organizować swoje herbatki ( ku wielkiej uciesze Lily). . Nie tylko oni byli zakochani. Każdy od szóstej klasy w górę był chyba zakochany. Nawet Peter przestał oglądać się za Profesor McGonagall. - zostałem okrutnie zdradzony – powiedział któregoś dnia – ona nie jest warta mojej miłości – dodał po chwili. Od tej pory ...

Trampek

Od występu Huncwotów minęło już kilka dni. Mimo to, w zamku nadal panowała wspaniała atmosfera. Każdy miło wspominał to wydarzenie. Nawet dziewczyny. Nauczyciele też byli w dobrych humorach… no może nie wszyscy. Profesor Slughorn chodził bardzo nadęty. I wszyscy wiedzieli dlaczego. Wieść o tańcu profesor McGonagall z Liansonem rozeszła się po zamku bardzo szybko. Ale to nie było najgorsze. Od tego czasu stosunki między McGonagall a Liansonem bardzo się poprawiły. Profesorka odnosiła się o wiele milej do Liansona. Na co Slughorn wcale nie był szczęśliwy. - czy w tej szkole zawsze muszą być jakieś nie szczęśliwe miłości?? – spytała Ann podczas śniadania patrząc na markotnego Slughorna – najpierw James teraz oni. Czy naprawdę nie może być tak, że każdy jest szczęśliwie zakochany?? , tylko niebo. – powiedziała Lily - ty, Rogacz zamiast wpatrywać się jak ciele w Lily… - zaczął Łapa ale James mu przerwał. - czy masz cos przeciwko temu że się wpatruje jak c...