jestem już po części humanistycznej, więc myśle że jutro, najpóźniej pojutrze opublikuje notkę. tymczasem zapraszam na blogi w linkach i proszę, żebyście zostawiali komentarze. dodaje jedno z moich ulubionych zdjątek
Uroczyście proszę przed tym blogiem i jego czytelnikami abyś zrobiła to dla mnie i dla tych czytelników którzyby tego chcieli i napisała o rodzeństwie Harrego. Abyś uszczęśliwiła tego małego chłopca i napisała mu o rodzeństwie. Wychodzę do ciebie z taką prośbą, a dlatego, że jestes uparta równie mocno jak ja postanowiłam dodać ten komentarz pod każdą notką. A wszystkich czytelników którzy zgadzają sie z moja prośbą prosze o pomoc!!
Liz wsadziła rękę do kieszeni, w poszukiwaniu kluczy. Obieprzyjaciółki spojrzały na nią pytająco a ta wzruszyła ramionami. - Mieli się przejść – wyjaśniła wyciągając klucz. - Ale zimno – powiedziała Lily, pocierając ręce.Przyjaciółki pokiwały głową. Weszły do środka, rozglądając się dookoła. W domu panowałacisza, jednak to, co zobaczyły przy ścianie, sugerowało, że ktoś tam jednakbył. Poustawiane w rzędzie buty, powieszone na wieszaku kurtki iporozwieszane na poręczy czapki. Lily zmarszczyła brwi i podeszła do kurtek. - Myślałam, że mają być na spacerze – powiedziała cicho,przyglądając się kurtce męża – Coś mi mówi, że znów narozrabiali. - Nie inaczej – stwierdziła Cristin – zadziwiające jesttylko to, że kurtka mojego męża jest cała mokra… - Będę zgadywać czyja to robota… Spojrzały na siebie i przeszły powoli przez cały hol,rozglądając się za oznakami pobytu domowników. Lily zajrzała do kuchni, jednak jedyne co zobaczyła to dwiepuste butel...
Przepraszam... trochę mnie nie było, wiem. Miałam mały kryzys, w sumie nadal mam. Blog wisi na włosku i chodź dziś ruszyłam trochę z pisaniem, nie wiem na jak długo. A notka ze specjalną dedykacją dla Wisienki, Nadine, Justyny i dla Roxany bo to przez nią dodałam tą notkę. Możesz się czuć winna... *** Śnieg padał od samego rana, zasypując uliczki, dachy domów,budynki, chodniki i wszystko, co było tylko po za domem. Wieczorem, całe miasto było bardzo mocno zasypane, nic niewskazywało na to, aby śnieg miał przestać padać, a temperatura zaczęła powoli opadaćcoraz niżej. Nie było dziwnym, że następnego dnia, śniegu było dość dużo. Uchyliła oko i zamrugała, widząc przed sobą czarną czuprynę. Pchnęła lekko męża. - Świat mi zasłaniasz… - mruknęła, nadal go szturchając. - Mhm… Pokręciła oczami. - Śpisz? – spytała, siadając na łóżku. - Uhm… - Musze ci coś powiedzieć – zaczęła zirytowana wstając. - Ehem… - Potter nie wykazywał najmniejszej szansykoncentracji, O...
Właściwie to, że ten tekst powstał to czysty przypadek. Nie miałam pomysłów, weny i ochoty na to, żeby pisać od bardzo dawna. I kiedy dziś zdałam sobie sprawę, że właśnie mija kolejny rok tego opowiadania, jak co roku chciałam wrzucić krótką notkę „na przypomnienie”, ale potem zebrało mnie na wspomnienia i nagle dostrzegłam godną wykorzystania lukę w fabule. I pomysł pojawił się sam. Tekst jest krótki, pisany naprawdę na szybko – te kilka stron zajęło mi około trzech godzin. Ale miło było na chwilę wrócić do tych bohaterów, więc zdmuchnijmy kolejną, dwunastą już świeczkę. Boże Narodzenie 1980 Choinka w domu Blacków była tego roku wielka, dostojna i… nie przystrojona. Zamiast dźwięków kolęd i kuchennej krzątaniny słychać było tylko donośny płacz dziecka, nerwowe stąpanie Liz, która próbowała uspokoić dręczonego kolkami synka i ciche przekleństwa Syriusza, który w swym heroizmie starał się ogarnąć rozgardiasz panujący w domu i przygotować idealne, pie...
Fajna fota, szkoda, że skopiować nie można ;)
OdpowiedzUsuńUroczyście proszę przed tym blogiem i jego czytelnikami abyś zrobiła to dla mnie i dla tych czytelników którzyby tego chcieli i napisała o rodzeństwie Harrego. Abyś uszczęśliwiła tego małego chłopca i napisała mu o rodzeństwie. Wychodzę do ciebie z taką prośbą, a dlatego, że jestes uparta równie mocno jak ja postanowiłam dodać ten komentarz pod każdą notką. A wszystkich czytelników którzy zgadzają sie z moja prośbą prosze o pomoc!!
OdpowiedzUsuń